Opublikowano Dodaj komentarz

Afirmacja ciała

Kosmetyka jest pradawnym wynalazkiem. Rozwijała się od początków ludzkiej kultury, będąc przez długi czas dziedziną szeroko pojętej, naturalnej medycyny. Każdy, kto oglądał wykopaliska w Egipcie lub Knossos na Krecie, zauważył przepięknie wyposażone łaźnie, gdzie spędzano długie godziny na pielęgnowaniu ciała, bez poczucia winy i wstydu.

Cele kosmetyki do dziś pozostają te same; kosmetyka służy pielęgnacji i upiększaniu ciała. Ale jej rola nie ogranicza się tylko do dbałości o fasadę. Wagi codziennej higieny i relaksu dla zdrowia, urody oraz dobrego samopoczucia, osiąganych dzięki właściwie dobranym zabiegom pielęgnacyjnym nie jesteśmy w stanie przecenić.

Lecz czy je doceniamy?

„Pierwszym i najważniejszym dążeniem umysłu jest afirmacja ciała” twierdził słynny niderlandzki filozof, Baruch Spinoza, żyjący w połowie XVII wieku.

A jednak coraz mniej czasu (i środków) jesteśmy skłonne poświęcać na systematyczną pielęgnację ciała, uważaną do niedawna za czynność zwyczajną i przyjemną. Zamiast afirmować ciało, wzorem starożytnych, chętnie poddajemy się estetycznym eksperymentom, z nadzieją, że zdejmują z nas odpowiedzialność za nieładne objawy zaniedbań, niezdrowy styl życia przyspieszający starzenie i za skutki uboczne inwazyjnego odmładzania.

Tak jakbyśmy nie akceptowały siebie w stanie naturalnym, nie chciały wsłuchiwać się we własne potrzeby, wspólne dla ciała i ducha, lub nie umiały uważnie zająć się sobą. Kosmetyka nie jest już dla nas, jak niegdyś, przejawem wytwornego stylu życia, ani kreatywnym poszukiwaniem własnego wyrazu piękna. Czując się obco we własnej skórze, lekceważymy jej potrzeby, a nawet poddajemy ją torturom, byle sprostać wymogom przelotnych mód na sztucznie gładką twarz, czy wychudzoną sylwetkę.

Jaka szkoda, że w pośpiechu i natłoku codziennych obowiązków, zatracamy zdolność do czerpania radości, siły i mocy twórczej z tego, co mamy pod ręką, czyli z naturalnego potencjału własnego ciała! Zadbane ciało jest siedliskiem zdrowych zmysłów, zdolnym obdarzać nas potężnym wsparciem w chwilach próby i zwątpienia.

Nie żałuj więc swojemu ciału naturalnych masaży, z pomocą tłoczonych na zimno olejów, szlachetnych olejków eterycznych i wyszukanych ekstraktów z czystych roślin, znanych od tysięcy lat z dobroczynnych właściwości. Pielęgnacja ciała z ich pomocą obdarzy Cię wspaniałymi doznaniami, podniesie poczucie własnej wartości i wprawi w dobry nastrój.

Afirmowane ciało odwdzięcza się długotrwałym, promiennym czarem. Duch staje się pogodny, a życie smakuje pełniej, kiedy je przeżywasz w harmonii ze swoim ciałem i wszystkimi zmysłami.

Femi

Powyższe informacje mają charakter edukacyjny. Nie są to porady medyczne. W razie jakichkolwiek wątpliwości skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Opublikowano Dodaj komentarz

Już za chwilę wiosna!

Moje drogie!

Po łaskawej dla nas tegorocznej zimie, wiosna nie każe nam długo czekać. W przyrodzie jeszcze wprawdzie jest bezbarwnie, ale w pielęgnacji naszego ciała już ruch.

Trwają przygotowania do zmian. Co możemy zmienić w naszym wyglądzie?

Z tym bywa różnie: niektóre z nas chciałyby cofnąć czas, inne chcą radykalnych zmian, czyli przerobić się za wszelką cenę na kogoś zupełnie innego, osobę młodszą, szczuplejszą, bardziej atrakcyjną.

Niewiele z nas akceptuje swoją biologiczną zmienność, dba o ciało systematycznie, dzień w dzień, przez cały rok. Ale nawet najbardziej zagorzali zwolennicy inwazyjnych zabiegów wśród profesjonalistów zajmujących się urodą, głoszą, iż uzyskanie dobrych efektów radykalnych poprawek wyglądu, zależy od zastanej kondycji ciała. Nie łudźmy się zatem, że zaniedbana skóra zmieni się na lepsze z dnia na dzień, przez okazjonalne zabiegi, bez systematycznej pielęgnacji.

Z tą jednak pielęgnacją urody jest nad podziw niedobrze. Nagły przyrost kosmetyków spowodował, że czasami zachowujemy się jak osiołek, któremu w żłoby dano i nie wiemy, co wybrać. Kupujemy tony zbędnych produktów, gdy potrzebny jest nam ten jeden, jedyny, ale dobrze dobrany do naszych aktualnych potrzeb. Ba, ale jak go znaleźć w powodzi tych „najlepszych”, „najskuteczniejszych”, najbardziej widocznych w mediach?

Ustal sama dla siebie, czego oczekujesz od kosmetyku do codziennego użytku: czy chcesz, żeby Cię chronił przed szkodliwością środowiska i podrażnieniami, czy pragniesz, by sprawił Ci ulgę, gdy Twoja skóra przejawia problemy, czy żądasz, by Cię odświeżył i odmłodził, by był przyjemny w dotyku i zapachu? Wszystko to – i jeszcze więcej – dobry kosmetyk może sprawić, pod warunkiem, że posiada odpowiednie składniki, które skóra przyjmie i przetworzy. Przyglądaj się więc składnikom – czytaj INCI.

Wiadomo, że najlepsze ze składników są kosztowne – nie szukaj więc produktów najtańszych, czy z wyprzedaży. Wiadomo, że tych składników w nich nie ma, bo ich tam nigdy nie było albo aktywność ich wygasła.

Wystrzegaj się używania przypadkowych, nieznanych Ci produktów i nie czyń z własnego ciała pola do eksperymentów wątpliwej wartości. Twoja skóra może zareagować nieprzewidywalnym, długotrwałym buntem.

Odkrywaj swoje osobiste, zmysłowe piękno z pomocą przyjaznych Ci kosmetyków, w 100% pochodzących ze szczodrej natury. Twoja skóra pokocha je od razu i odwdzięczy się zachwycającą promiennością.

Femi

Powyższe informacje mają charakter edukacyjny. Nie są to porady medyczne. W razie jakichkolwiek wątpliwości skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Opublikowano Dodaj komentarz

Nasz zaciszny mały świat

„Bo ja mam swój intymny, mały świat” śpiewała pół wieku temu Kalina Jędrusik, kreowana wbrew samej sobie na polską Marylin Monroe. Śpiewała tę piosenkę całym sercem, bo potrzebowała tego zacisznego i bezpiecznego własnego świata.

Ileż z nas kobiet tak prosto potrafi wyrazić tę niezmienną potrzebę? Przytłoczone zgiełkiem i oślepione blaskiem reflektorów, często tracimy cenną więź z samą sobą. Własne ciało jesteśmy skłonne oddać pod opiekę cudzych rąk, nieświadome ważkiej roli, jaką odgrywają nasze zmysły, wyposażone w pamięć osobniczych doświadczeń. Tak mało uwagi poświęcamy sobie, wymawiając się brakiem czasu, trwonionym na sprawy zbyt ogólne i mało dla nas ważne.

Historia rozwoju świadomości kobiet pokazuje nam jednak niepowtarzalną w każdym egzemplarzu, barwną, niczym niezastąpioną siłę kobiecości. Budujmy zatem tę siłę, nie dajmy sobie jej odebrać, nie przybierajmy „uniwersalnej” postaci, nie odgrywajmy, choćby nie wiem jak udatnie, ról męskich.

Mam dla nas dobrą, nową wiadomość; coś się ostatnio zmienia w odwiecznej walce płci. Mężczyźni niezidentyfikowani płciowo, często wybierają u chirurga, gdy mają taką fizyczną możliwość, płeć żeńską, uznając, że lepiej być kobietą.

Gotowanie dla domowników i wychowanie własnych dzieci, czynności przypisywane przez wieki wyłącznie kobietom, wychodzi im też coraz lepiej.

Ale w jednym, tym najważniejszym – noszeniu pod sercem przez 9 miesięcy i rodzeniu potomstwa – i tak nas nie zastąpią. I to jest tylko nasz najbardziej własny, zaciszny, wspaniały, cały świat!

Femi

Powyższe informacje mają charakter edukacyjny. Nie są to porady medyczne. W razie jakichkolwiek wątpliwości skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Opublikowano Dodaj komentarz

Dom dla kobiecego serca

Szkoda, że minęła moda na ozdobne, lustrzane toaletki, symbol kobiecej próżności, którą nam wybaczano, jak i inne, przydające wdzięku, kobiece słabostki i śmiesznostki.

Zamiast pogrążać się w nostalgii za czasami, kiedy było nam do twarzy z kobiecością, przypomnijmy sobie, co składało się na ważny element naszej płci, tj. wystrój kobiecego domu: świeże, kwitnące kwiaty, zadbane zwierzęta, (koty, psy, ptaki), które nas kochają i rozumieją, ulubione książki, do których wracamy, pamiątki z podróży i ważnych wydarzeń z naszego życia, fotografie bliskich, uwieczniające wspólne, szczęśliwe chwile (nie mają nic wspólnego z portretami przodków), ładne przedmioty, otrzymane w prezencie (odświeżają pamięć o przyjaciołach) oraz pełen ciepła nastrój, wywołany przyjemnymi barwami, szlachetnymi aromatami, kojącą muzyką i wszystkim, co sercu miłe, aby mogło cieszyć zmysły, wzmacniając poczucie dobrego życia tu i teraz.

Planując nowy wystrój mieszkania, nawet najmniejszego, zadbajmy o własny kąt, koniecznie z toaletką z wyraźnym lustrem, miejscem na dobrane kosmetyki i podnoszące na duchu przedmioty, jak np. piękny kominek do aromaterapii. Ten fragment mieszkania, wyposażony w wygodne siedzisko, gdzie nikt nie powinien nam przeszkadzać, będzie domem dla naszej kobiecości. Tutaj możesz swobodnie wypoczywać, pielęgnować ciało, rozpoznawać swoje prawdziwe emocje, czytać, marzyć, planować przyszłość i na kobiece sposoby zmiękczać ostre kanty rzeczywistości. Potrzebujemy miejsca, w którym możemy czuć się bezpiecznie, akceptując swoją kobiecą niepowtarzalność – bez poczucia wstydu i winy – niezależną od wieku, obecności rodziny i stanu posiadania.

To miejsce pomoże nam odkryć swoją odrębność i nieznane dotąd, własne możliwości.

Czego Wam życzy Femi

Powyższe informacje mają charakter edukacyjny. Nie są to porady medyczne. W razie jakichkolwiek wątpliwości skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Opublikowano Dodaj komentarz

Codzienne przyjemności

Spotkałam znajomą, niegdysiejszą, zmysłową piękność, w ciężkim stanie ducha. Przejściowe problemy zdrowotne i finansowe przysłaniały jej świat, pokrywając zmarszczkami promienną do niedawna cerę. Najbardziej widoczne było zmęczenie skóry wokół oczu, niedawno poddawanych estetycznym poprawkom.

Nieopatrznie zapytałam, czy mogę pomóc, a ta ofuknęła mnie tonem zdesperowanej nastolatki: „ Jak będę miała pieniądze to się znów potnę, (mając na myśli chirurgiczny lifting), teraz nie chcę skupiać się na swoim ciele. I tak ciągle mam z nim kłopoty” – i tu wymieniła szereg medycznych zabiegów, do jakich co jakiś czas ją zmuszają chore narządy. Rozumiałam jej rozczarowanie i złość na własne ciało, będące teraz siedliskiem przykrych doznań – ale, czy nie odpłacało jej się za wcześniejsze zaniedbania i brak szacunku?

Wiele kobiet przekłada okazjonalne interwencje chirurgiczne, czy estetyczne, nad codzienną pielęgnację, chcąc mieć potem „święty spokój”. Pomimo, iż specjaliści chirurgii plastycznej i medycyny estetycznej uprzedzają, że kosztowne, wymarzone zabiegi mogą nie spełnić oczekiwań – zwłaszcza, gdy są nierealistyczne. Większe szanse „powrotu do młodości” obiecują w przypadku skóry kondycjonowanej, (czyli zadbanej przez codzienną pielęgnację).

Codzienną pielęgnację ciała kosmetykami, zwłaszcza tymi zasobnymi w roślinne substancje, można dostosować do aktualnych potrzeb i warunków życia. Taka pielęgnacja zaspokaja najbardziej subtelne wymagania, niezależnie od typu skóry i wieku. Wpływa także na harmonię przeżywanych emocji i poprawia kondycję całego organizmu.

Nie żałujmy więc własnemu ciału codziennej porcji przyjemności; głaskania skóry samodzielnym, delikatnym masażem twarzy i okolic oczu. Przebywajmy często w aurze ulubionych aromatów olejków eterycznych, one nam pomogą stworzyć dystans do własnych problemów i odzyskać równowagę.
Codzienny kontakt z substancjami roślinnymi rozpromienia cerę, wypogadza wyraz twarzy i użycza nam czaru, w widoczny, odczuwalny sposób poprawiając nam samopoczucie i wygląd. A o to przecież chodzi!

Femi

Powyższe informacje mają charakter edukacyjny. Nie są to porady medyczne. W razie jakichkolwiek wątpliwości skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Opublikowano Dodaj komentarz

Zwolnij tempo!

Gdzie nam się tak bardzo spieszy? Do niezałatwionych spraw?

Do miłości naszych pierwszych? Czy do milionowych braw?

– śpiewał młody poeta, Jonasz Kofta w słynnym kabarecie Hybrydy, przeszło pół wieku temu.

Te jakże aktualne pytania zadajemy sobie i teraz, nie wiedząc, co nas tak pędzi i gna. Pośpiech po prostu wszedł nam w krew a wraz z nim powszechne gubienie tego, co ważne: rzeczy zrobione do końca, jak ścieg równy, pięknie zakończony supełkiem. Koniec i kropka, na której postawienie jakże często żałujemy czasu.

Ale taka „dobra robota” nie ma teraz wzięcia.

Liczy się ekspres, szybkie gotowanie, szybkie jedzenie, szybka zmiana partnerów, szybkie rodzenie dzieci i wypuszczanie w obcy świat, szybkie kochanie, jak za czasów Boya, który mawiał: „młodzież jedną pała chętką: dużo, byle jak i prędko”, no i szybka jazda, nie tylko samochodem, tudzież „ekstremalne”, odjazdowe rozrywki.

Nie wszyscy krzyczą: „chcemy więcej adrenaliny”, ale głos rozsądku naszego organizmu nie przebija się przez powszechny jazgot krzykaczy, ze swoją potrzebą ciszy, spokoju i – noradrenaliny.
Połykamy więc w pośpiechu gorące dania, tak jak końcówki wyrazów, artykułując niezrozumiałą nowo-mowę, nara-, pozdro-, ko-, co może znaczyć, to, co zamierzaliśmy wymówić, ale często znaczy zupełnie co innego, nie docierając do adresata. Nic to, byle prędzej! Żyjemy w tempie szybkiego rapu, na łapu – capu, dźwigając głębokie poczucie samotności, niezależnie od tego, czy posiadamy rodzinę, czy nie.

I padamy ze zmęczenia. Chroniczne zmęczenie to choroba naszych czasów, której nikt nie traktuje poważnie.

Jesteśmy umęczone strachem przed zajrzeniem w głąb siebie. A co tam widać, w głębi, gdy się zajrzy w rzadkiej, wolnej chwili?

Wypaloną, jałową przestrzeń i wymuszoną obojętność albo paniczny lęk przed końcem, tego, co już mamy. Obawa, że ktoś nam to zabierze i coś (nasze życie), co jest może nie tak dobre, jak chciałyśmy, ale też nie tak złe, jak się obawiałyśmy – musi ulec zmianie.

A zmiany są konieczną istotą życia!

Żyjemy coraz dłużej, mamy dużo czasu, by rozwijać się w korzystnym dla nas kierunku: uwalniać potencjalne zdolności, talenty, kreować piękniejszy, lepszy świat i przekazywać te dobra następnym pokoleniom.

Nie bójmy się więc zmian, bo jeśli je przeprowadzimy rozumnie, bez pośpiechu, ze znajomością swego ciała i wnętrza, swoich możliwości i ograniczeń – będą to z pewnością zmiany na lepsze.

Tego Wam życzy Femi

Powyższe informacje mają charakter edukacyjny. Nie są to porady medyczne. W razie jakichkolwiek wątpliwości skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Opublikowano Dodaj komentarz

Poskromnienie Złośnicy

W naszym życiu – prywatnym i publicznym – coraz rzadziej spotyka się grzeczność i uprzejmość na co dzień. Co najwyżej uznaje się te cechy za pożądane u małych dziewczynek. Na ogół jednak, my, kobiety, nie przywiązując wagi do rozumienia własnych reakcji, uczymy się złość ukrywać lub zaprzeczać jej istnieniu.

Złość jest w porządku, jak większość naszych uczuć, jeśli czujesz, iż sygnalizuje jakieś zagrożenie. A kiedy je zidentyfikujesz, przestajesz się złościć i koncentrujesz się na realnych powodach do złości, eliminując zarówno złość, jak i niepokój.

Jednak niemała grupa osób używa złości – świadomie lub nie – jako instrumentu do poprawy swojego nastroju, do zdobywania władzy i autorytetu, tworzenia dystansu wobec bliskich czy przyjmowania pozy wyższości moralnej. Taka manipulacja swoimi uczuciami jest niebezpieczną grą!

Przeżywane coraz częściej wybuchy złości, jawne lub tłumione, wymykają się spod kontroli, prowadzą do agresji i przemocy, powodując narastanie problemów wewnętrznych.

Owszem, być może zwrócisz na siebie uwagę i skryjesz na jakiś czas swoje poczucie winy, czy wstyd, złagodzisz przez chwilę napięcie i niepokój, ale niczego istotnego z pomocą złości nie zmienisz na lepsze.

Od częstych napadów coraz bardziej nieumiarkowanej złości do uzależnienia od niej dzieli już tylko krok, a uzależnienie od złości dławi wszelkie inne uczucia, odstrasza bliskich, przysłania rozum i nie przynosi żadnego z pożądanych rozwiązań.

Powściągaj złość w porę, zanim z ostrzeżenia, że dzieje się coś bardzo niedobrego, uczucie to sprowadzi Cię na manowce; np. poczucia winy, rozgrzebywania starych urazów, obwiniania innych, zamiast pomagać w rozwiązywaniu problemów, będących jej pierwotnym źródłem.

Prawdą jest też, iż niepohamowana złość gasi promienny blask oczu, przyczynia się do powstawania brzydkich zmarszczek (np. wokół ust i na czole) a twarz nabiera ponurego wyrazu wzgardy, niedającego się niczym usunąć. Szkodzi piękności, jak żadne inne uczucie. Cierpi też cały organizm od nadmiaru adrenaliny oraz hormonów stresu: gorzej funkcjonują wątroba i serce, co znajduje natychmiast odbicie w wyglądzie. Chyba nie takich konsekwencji złoszczenia się oczekiwałaś…

Pozbyć się nawyku złoszczenia nie jest łatwo, ale zawsze warto podjąć ten wysiłek, by można było życie wypełnić odczuwalnymi przyjemnościami, z pożytkiem dla nas a bez szkody dla innych. Laboratorium Femi pomaga w odnajdywaniu uroków życia np. aromaterapią i czułą pielęgnacją ciała.

Pierwszym krokiem powrotu do zdrowia i pogody ducha jest abstynencja od złości.

Zróbmy ten krok, ogłośmy wspólnie TYDZIEŃ BEZ ZŁOŚCI.

Femi

Powyższe informacje mają charakter edukacyjny. Nie są to porady medyczne. W razie jakichkolwiek wątpliwości skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Opublikowano Dodaj komentarz

Nie straszny nam Czarny Wąż!

W starożytności jedną z najgorszych klątw rzucanych przyszłym wrogom była: „obyś żył w ciekawych czasach”. Wiadomo, takie czasy wymagają daru odwagi i odpowiedzialności przy podejmowaniu nowych wyzwań.

Nieznane zawsze napawa lękiem – co nas czeka – pytamy, chcąc się do tego przygotować. Nadchodzi rok Wodnego lub też Czarnego Węża a wraz z nim podskórna, cicha walka żywiołów ognistego, myślącego węża z chłodną, refleksyjną wodą. Dla każdej i każdego, kogo interesuje wpływ chińskiej astrologii na nasze życie oznacza to coś innego, zależnie od znaku, pod którym sami się narodziliśmy.

Ale czeka nas jedno wspólne zadanie, jakie wyłania się z chaosu żywiołów: jeśli pragniemy czuć się dobrze, musimy poznać siebie w całości, nie odrzucając ciemnych stron charakteru.
„ zdrowie, dojrzałość a więc pełnia życia daje się zrealizować, jeśli przeciwieństwo jakiejś pożądanej cechy nie będzie negowane lecz zostanie dopuszczone i zaakceptowane. Nie ma „tak” bez „nie”, akceptacji bez odstąpienia, pożądania bez ucieczki, radości bez cierpienia, tak jak nie może istnieć światło bez cienia…” – pisze dr Stephan Lermer w książce pt. “Miłość i strach”, powołując się na takie oto słowa filozofa Herberta Fritscha: „Człowiek jest skazany na ryzyko. Niepowodzenie szkodzi mu mniej, niż złudne bezpieczeństwo. Bóg nie chce poszukiwaczy metafizycznych wyjść awaryjnych, lecz ludzi doskonałych zmysłowo i w sferze ducha.”

Bez obaw zatem możemy doskonalić się w samopoznaniu i akceptowaniu siebie w całości, życząc sobie spełnienia realnych marzeń w Nowym Roku Logicznego Węża.

Dosiego Roku!
Femi

Powyższe informacje mają charakter edukacyjny. Nie są to porady medyczne. W razie jakichkolwiek wątpliwości skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Opublikowano Dodaj komentarz

Magia wigilijna

Na czym polega magia polskich świąt Bożego Narodzenia?

Czekamy niecierpliwie na pierwszą wigilijną gwiazdkę, stół już zasłany białym obrusem z siankiem pod spodem, na stole w zielonych gałązkach świerkowych skromnie spoczywa opłatek, którym podzielimy się za chwilę z najbliższymi. Gina smutki i żale, grzesznikom zostaje wybaczone, dobywamy z ciepłego serca najczulsze słowa świątecznych życzeń.

Adam i Ewa dopiero się narodzili, nie ma jeszcze grzechu pierworodnego.

Dzieci i dorośli w uroczystych strojach przy dźwiękach kolęd, zasiadają do świątecznego stołu, by dzielić się dobrą nowiną narodzin Dzieciątka. Brzęk szlachetnej porcelany, kryształów, sreber, aromaty świątecznych potraw: barszczu z grzybkiem, śliwek suszonych, karpia z rodzynkami, z którego łuski „na szczęście” – chowają nawet wegetarianie. Makowce, keksy, pierniki, różnorodne bakalie. Jest puste miejsce przy stole; czeka, by ugościć samotnego pielgrzyma. Słodko, słodko, jak w raju!

Wspomnienia, jakie wynosimy z beztroskiego dzieciństwa, pragniemy odtwarzać co roku, gdziekolwiek się znajdujemy. Do takich wigilii tęsknili nasi wielcy artyści, będąc na obczyźnie.

Wielokrotnie nagradzana pisarka, Barbara Wachowicz, za ratowanie od zapomnienia dziedzictwa narodowego, opisuje w swoich książkach tęsknoty m.inn. Mickiewicza, Słowackiego, Sienkiewicza i Żeromskiego do polskich Wigilii. Motyw kolędy „Lulajże Jezuniu” umieścił Chopin w jednym ze swoich utworów, komponowanych w Paryżu. Pisarze i poeci wspominał zimowe polskie święta, podkreślając w nich rolę swych matek.

Bo też do tradycji polskiej należą przygotowania do świąt Bożego Narodzenia, czynione wyłącznie przez kobiety. Do wystroju choinki, zastawy stołowej i potraw świątecznych dodają polskie kobiety swoje gorące serca, zdolne ręce i zmyślną głowę.

To dzięki kobietom polskie wigilijne obyczaje stanowią nasze dziedzictwo narodowe.

Nie zapominajmy więc, drogie Panie także i o sobie. Sięgnijmy do naszych obyczajów i w tym względzie. Nie zostawiajmy na wigilię sprzątania, ani gotowania. Zajmijmy się sobą. Rozpalmy aromaterapeutyczny kominek z ulubionymi olejkami eterycznymi. Stwórzmy własny, magiczny mikroklimat, w którym poczujemy się najlepiej. Zadbajmy o świeży i promienny wygląd, korzystając przed wieczerzą z wonnej kąpieli, maseczki i samodzielnego masażu. Pozbawione zmęczenia, odświeżone ciało bardziej ekspresyjnie wyraża swoją radość, promieniując dobrą energią na całe otoczenie.

Podkreślajmy uroczysty nastrój elegancką bluzką, sukienką, czy biżuterią.

Świętujmy wszystkimi zmysłami, jesteśmy przecież istotną cząstką słynnej w świecie magii!

Femi

Powyższe informacje mają charakter edukacyjny. Nie są to porady medyczne. W razie jakichkolwiek wątpliwości skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Opublikowano Dodaj komentarz

Nieprzemijające wartości

Jednym z zadań pisemnych prac maturalnych z języka polskiego było kiedyś wyłuskanie „nieprzemijających wartości”, w którejś ze szkolnych lektur. Dzisiaj takich zadań już się nie zadaje, jakby przestały być ważne razem z owymi wartościami.

Takie pojęcia jak elegancja, szlachetność, wysoka jakość, oryginalność i niezawodność znaczą także zupełnie co innego, niż kiedyś, o ile w ogóle figurują w naszym słowniku.

Nasze babcie mawiały, że nie stać nas na kupowanie tandety, kiedy prosiłyśmy o radę, wybierając się na zakupy, w czasach, gdy sklepów i towaru było tysiąckrotnie mniej.

Ubrania kupowane w tamtych czasach musiały być w niezłym gatunku, skoro przeżyły nasze długowieczne babcie, inspirując nas teraz do noszenia szlachetnej mody vintage, tj. strojów wybranych w sklepach z drugiej ręki. Materiały z których je kiedyś uszyto, miękkie w dotyku, o nieprzemijająco wygodnym, przemyślanym kroju, trudno znaleźć w Internecie. Ubranie trzeba zmierzyć i poczuć na sobie, jak własną skórę.

Z tym zastrzeżeniem, że własną skórę lubimy i akceptujemy. Bo cóż można poczuć, gdy swoją skórę, oddajemy w ręce profesjonalisty, już nie odczuwając jej, jako własnej?

Czy można znaleźć ręce bardziej dla nas czułe i zmysły bardziej czujne, niż nasze własne? Ciało nasze oczekuje troskliwego dotyku i codziennej opieki nawet po najlepszych profesjonalnych zabiegach, a zadbana skóra, zdaniem profesjonalistów, jest gwarantem trwałych efektów tych zabiegów.

A więc obdaruj swoje ciało samodzielnym, częstym, delikatnym masażem, z pomocą aromaterapeutycznych bioolejów, podobnie jak karmisz je codziennie świeżym, czystym i smacznym pokarmem.

Stwórz sobie własny, optymalny mikroklimat przy pomocy kominka z ulubioną kompozycją eteryczną a ciało i umysł odwdzięczą się tobie urokliwie pięknym wyglądem, doskonałym zdrowiem i wspaniałym samopoczuciem. Twoja codzienność stanie się barwniejsza, ciekawsza i bardziej radosna. Znikną dolegliwości, niepokoje i obniżone nastroje. Zadbane ciało utrzyma przyjemne, wewnętrzne ciepło i radosną energię przez cały jesienno-zimowy okres.

Dogadzaj swoim zmysłom, pielęgnuj własny, kobiecy ogród – pozwól mu stale rozkwitać. Przywróć dawne znaczenie naturalnej elegancji i urody ciała, wyrażającego piękno twoich duchowych wartości. One nigdy nie przemijają.

Femi

Powyższe informacje mają charakter edukacyjny. Nie są to porady medyczne. W razie jakichkolwiek wątpliwości skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.