Opublikowano Dodaj komentarz

My, Kobiety

Od Stwórcy otrzymałyśmy misję, by świat ten zdobić, wprowadzać między ludzi przyjaźń, życzliwość i harmonię. Misja to bardzo chwalebna, czasem niemożliwa do wykonania, w wielu przypadkach spaczona przez same kobiety, sprowadzające ją do odgrywania roli wszechstronnych Kobietonów, spełniających wymagania męskie.

„Panowie teoretycy snują piękne, skończone w sobie, plany zbliżenia, przyjaźni. Im dalsza od praktyki teoria – tym czystsza, tym doskonalsza. Zanurzyć teorię w życiu, tak aby od jego wrzątku wnet się nie porysowała i nie popękała, najlepiej potrafią istoty ziemskie, praktyczne – kobiety.” Tak pisze poetka, Kazimiera Iłłakowiczówna, symbol przedwojenne, subtelnej kobiecości, w tomie „Wspomnień i reportaży” o swojej przyjaźni z Rumunkami, naszymi ówczesnymi sojuszniczkami.

A także i dzisiaj ową praktyczną misję często trzeba zanurzać we wrzątku życia, bo życie współczesnych kobiet bywa trudne i wcale nie piękne.

Taki życiowy, wrzący klimat umocnił przyjaźń i jednomyślność Autorek, zrodził też treści naszej książki pt. „Zmysłowe ciało”, która pomaga kobietom w poznawaniu własnych możliwości przetrwania życiowych burz i kryzysów oraz wyłuskiwania z „wrzątku” życia jego najpiękniejszych stron, pełnych harmonii i miłości.

Naszym zdaniem w przetrwaniu trudnych etapów życia pomaga pełne akceptacji dla siebie, skupienie się na swoim twórczym potencjale, budowanie klimatów sprzyjających serdecznym więziom z najbliższym otoczeniem i przyrodą, której jesteśmy ważnym elementem. Nasze ciało ma być nie tylko powłoką ochronną i dekoracją, lecz także – i przede wszystkim – wyrazem świata intymnych emocji, zrodzonych z ducha marzeń i twórczej aktywności.

Jednocześnie zauważamy nawyk zbyt częstego zmagania się kobiet ze swoim ciałem, wbrew jego biologicznym rytmom i naturalnym dążeniom do przyjemności, poddawanie go torturom, nie wnoszącym w życie żadnego piękna, ani pozytywnych wartości.

W naszym poradniku „Zmysłowe ciało”, zrodzonym z bogatych doświadczeń i wiedzy na temat odmienności kobiecego ciała i psychiki, proponujemy sposoby tworzenia przyjaznego kobietom mikroklimatu, zapraszamy do krainy łagodności, gdzie przez codzienne budzenie zmysłów naturalną pielęgnacją można odpocząć od trosk, zagłębić się w przyjemnych marzeniach, rozpoznać uśpione wewnętrzne przestrzenie własnego piękna i dobrostanu.

Wychodząc z założenia, że każda kobieta posiada własny ideał szczęścia i dba o swoje piękno na swój indywidualny sposób, doradzamy, co robić, aby nasze ciało korzystało z walorów swojej płci w każdej sytuacji: we wszystkich porach roku, na każdym zakręcie życia, niezależnie od wieku i typu cery.

„Zmysłowe ciało” radzi też, jak zachować walory kobiecości na etapach ciąży, menopauzy i późnej dojrzałości, jak zapobiegać stresom, odchudzać się bez szkody i pokonywać problemy z cerą.

W tej książce można też znaleźć dokładne informacje o tym, co powinny zawierać naturalne kosmetyki, jak działają naturalne substancje aktywne, (a które z nich tylko podszywają się pod naturę) i jakich substancji pod żadnym pozorem nie powinien zawierać kosmetyk naturalny.

Propagujemy nie tylko naturalną, pachnącą pielęgnację ciała, lecz także bliskie nam są idee zielonych ekologów: pokazujemy jak prać i sprzątać dom z minimalnym udziałem detergentów, uczymy posługiwania się olejkami eterycznymi, tak, by nasze otoczenie wraz z „mniejszymi braćmi” było czyste i zdrowe a nasz pokarm był pożywny i smaczny.

Życzymy naszym Czytelniczkom, by korzystając z naszych doświadczeń, czuły się zawsze wyśmienicie we własnej skórze, aby były piękne i szczęśliwe, by podobały się sobie, w swojej wykwintnej, eleganckiej odsłonie kobiecości.

Femi

Powyższe informacje mają charakter edukacyjny. Nie są to porady medyczne. W razie jakichkolwiek wątpliwości skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Opublikowano Dodaj komentarz

Narządy miłości

W dawnych latach ubiegłego wieku na Uniwersytecie Warszawskim wykładali zacni, przedwojenni profesorowie, prawdziwi humaniści. O jednym z nich, wykładowcy biologii, krążyła zabawna anegdota: egzaminując studentkę  I roku psychologii, polecił jej opisać budowę „narządu miłości”.

Młodziutka dziewczyna spoza wielkiego miasta, zawstydzona spłonęła rumieńcem lecz dzielnie zapytała: – damski, czy męski, panie profesorze?

– Który pani woli. – odparł profesor po głębokim namyśle.

Studentka wybrała narząd płciowy damski i dokładnie opisała macicę wraz z przydatkami.

Zdziwiła się więc, że profesor zwlekał z wstawieniem dobrego stopnia do indeksu, spoglądając na nią spoza grubych szkieł. W końcu orzekł, ciężko wzdychając
–  Opisała pani kobiecy narząd płciowy bardzo dobrze, stawiam za to piątkę, ale za moich studenckich czasów narządem miłości było… serce.

Nie pamiętam dalszych losów tej studentki, ale profesor wkrótce przestał wykładać a na wydziale psychologii, w miejsce bioologii wprowadzono wykład z neurofizjologii, prowadzony przez psychiatrę i późniejszego autora  popularnych książek „Od psychiatrii biologicznej do humanistycznej” oraz „Hippisi w poszukiwaniu ziemii obiecanej”.

A psychologia przechodziła długą drogę od badania zachowań opartych na odruchach warunkowych, poprzez  modną do dzisiaj psychoanalizę i szukanie winnych zaburzeniom psychicznym dorosłych we wczesnym dzieciństwie, aż do poznawania mechanizmów emocji  jednostki, (w tym kobiet), oraz prawa do indywidualnego kształtowania osobowości, wedle własnej  wizji.

Lecz to ostatnie, najtrudniejsze zadanie, jeszcze nie w pełni udaje się nam rozwiązać.

A myślenie o sercu i sile sprawczej miłości w udanym życiu,  jest nam  ciągle bardziej odległe, niż chciałyby to przyznać największe humanistki.

Femi

Powyższe informacje mają charakter edukacyjny. Nie są to porady medyczne. W razie jakichkolwiek wątpliwości skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Opublikowano Dodaj komentarz

Skóra w najlepszym gatunku

Wiele kobiet stara się nadać swojej skórze klasę na różne sposoby, zapominając o tym, że skóra jest największym, żywym ludzkim organem o niezwykle istotnych dla zdrowia funkcjach.

Organ ten stanowi drogocenne naczynie zarówno dla narządów wewnętrznych, zapewniając im doskonałą ochronę, będąc jednocześnie bezpiecznym komunikatorem ze środowiskiem zewnętrznym.

A chociaż skóra posiada własny system odpornościowy, broniący dostępu do naszego wnętrza bakteriom i szkodliwym substancjom, to jednak narażona jest na wiele zagrożeń, m.in. ze strony nieczystego środowiska oraz z powodów, których jej bezwiednie lub dostarczamy.

Bliskość układu nerwowego, rozprzestrzenionego w wielu jej warstwach sprawia, iż skóra odzwierciedla całą gamę naszych emocji oraz kondycję wewnętrzną narządów, sygnalizując aktualne, subtelne potrzeby. Skóra jest także siedliskiem naszych, często lekceważonych zmysłów, charakteryzuje ją wysoka wrażliwość, zwłaszcza na bodźce termiczne i dotykowe.

Szkodzą skórze nie tylko kaprysy klimatu i brak dbałości, lecz także niewłaściwa, często zbyt inwazyjna pielęgnacja, niedobrana do jej stanu i doraźnych potrzeb, powodując wypryski, podrażnienia, a nawet alergie. Obchodźmy się zatem ze skórą delikatnie i z należytą uwagą, bo ona na długo zapamiętuje wszelkie nadużycia i urazy, reagując negatywnie na podobne, szkodliwe bodźce, zaburzające jej funkcje i strukturę.

Zwykło się uważać, iż za stan naszej skóry i jej przydatków, włosów i paznokci, w dużej mierze odpowiadają nasi protoplaści, po których dziedziczymy geny. To prawda, lecz niedoskonały stan skóry można poprawić, subtelną i uważną, codzienną pielęgnacją.

Jeśli chcesz zachować piękno otrzymanego dziedzictwa, sięgnij po sprawdzone, naturalne metody i środki, biozgodne ze skórą; przynoszą natychmiast pożądane efekty.

Pamiętaj o tym, że skóra oddycha, odczuwa najlżejszy dotyk, sprawiający jej zarówno ból, jak przyjemność, chłonie subtelne aromaty natury, dalekie od sztucznych, chemicznych zapachów.

Staraj się poznać zmienne gusta i potrzeby swojej skóry, wspierając naturalne procesy w niej zachodzące, a ta odwdzięczy się długotrwałym, promiennym blaskiem.

W skarbnicy natury znajdziesz lek na każdą niedoskonałość. Są tam egzotyczne rośliny, z których tłoczy się na zimno odżywcze biooleje, destyluje szlachetne olejki eteryczne i sporządza wyszukane, najczystsze ekstrakty wodne. Skarby te złożone w precyzyjną recepturę składają się na naturalny, ekskluzywny kosmetyk, który skóra wchłonie z wyraźną ulgą i przyjemnością.

Dbaj o swoją skórę, a ona swoim pięknem będzie cierpliwie Ci służyła przez całe życie.

Femi

Powyższe informacje mają charakter edukacyjny. Nie są to porady medyczne. W razie jakichkolwiek wątpliwości skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Opublikowano Dodaj komentarz

Tydzień dla piękna ciała

To paradoks, że w czasach ogólnie dostępnej wiedzy o funkcjonowaniu skóry, oraz powszechnej informacji o tradycjach i rytuałach pielęgnacyjnych, tak często żałujemy czasu własnej skórze na codzienne zabiegi, wspierające naturalne procesy, jakie w niej zachodzą. Pielęgnację powierzamy fachowcom, żądając krótkich zabiegów z natychmiastowymi efektami, bez celebry, podczas której można by wysłuchać mowy swego ciała,  sygnalizującego zmysłowe potrzeby. Traktujemy nasze ciało, jakby było obce, nieposłuszne a nawet nam niechętne, za co należy ukarać je nową torturą, w myśl popularnego hasła: „chcesz być piękna, to cierp”.

Tymczasem ciało pragnie najbardziej czułego głaskania, dobrego dotyku, kontaktu z naturalnymi substancjami, które je żywią, chronią oraz odnawiają. Substancje ze skarbca przyrody skóra chłonie z apetytem i potrafi spożytkować, przynosząc szybko pożądane, trwałe efekty. Codzienna, naturalna pielęgnacja nie wymaga cierpienia, a przeciwnie, przynosi nieznane przyjemności sprawiane subtelnym dotykiem, w mikroklimacie szlachetnym olejków eterycznych i delikatnym, aromaterapeutycznym automasażem.

Instrukcje do automasażu na stronach  www.femi.pl w dziale MASAŻE.

Jeśli chcesz poprawić i utrwalić efekty takiej pielęgnacji a na codzienne zabiegi masz niewiele czasu, podziel tydzień na dni, w których do codziennej pielęgnacji dodasz rano lub wieczorem kwadrans dla wybranej strefy ciała, potrzebującej specjalnej troski.

W poniedziałek zajmij się twarzą i szyją: po porannym odświeżeniu cery Wodą Różaną, oczyść twarz i szyję delikatnym, Owocowym peelingiem enzymatycznym. Potem  nałóż kilka kropli olejku np. Passiflora, dla wrażliwej cery i wykonaj własnoręcznie krotki masaż szyi oraz twarzy. Poczuj jak twoja ukojona cera natychmiast ożywia się i wzmacnia, pod wpływem masażu z olejkiem.
Nałóż na twarz i szyję krem do dziennej pielęgnacji np. Zawsze Piękna na dzień, oraz Liftingujące serum na oczy i powieki, te kosmetyki ochronią i uodpornią Twoją cerę wystawianą na niekorzystny wpływ środowiska i toksycznych metabolitów.

W poniedziałek wieczorem, po demakijażu Olejkiem Hydrofilnym, nałóż w okolice oczu Maseczkę pod oczy,  i wykonaj masaż tych okolic, następnie połóż okład z płatków kosmetycznych nasączonych Wodą Różaną.
Po ich zdjęciu pokryj twarz kremem do wieczornej pielęgnacji, np. Zawsze Piękna na noc, oraz Liftingujące serum wokół oczu. W nocy cera odpręży się i zregeneruje, chłonąc cenne substancje z wieczornego kremu.

We wtorek poświęć trochę czasu pielęgnacji skóry dekoltu, biustu i ramion, z pomocą Maseczki Piękna Wenus. Przed jej nałożeniem oczyść skórę Orientalnym peelingiem ryżowym. Poczuj niezwykłą przyjemność przy delikatnym masowaniu Twoich kobiecych atrybutów. skóra odwdzięczy się natychmiast ujędrnieniem i promiennym blaskiem, zatrzymując wilgoć oraz piękny zapach kwitnących łąk na wiele godzin.

We środę przyjrzyj się dokładnie kolejnym atrybutom kobiecości, tj. biodrom, udom i brzuchowi, jeśli znajdziesz tam pomarańczową skórkę, powstrzymasz jej rozwój przy pomocy masażu z Olejkiem antycellulitowym, a jeśli zdarzą się zapomniane fragmenty, a  tzw. „bryczesy”  utraciły jędrność, np. po intensywnych kuracjach odchudzających, pomóż im,, wmasowując w skórę krem Fittness dla odchudzających się. Ciało odzyska  gładką i jędrną, kuszącą zapachem ziół skórę.

W czwartek poświęć więcej czasu swoim kończynom: zrób peeling dłoni, przedramion, stóp i podudzi, następnie zanurz dłonie i stopy w kąpieli z solą kamienną oraz ulubioną kompozycją szlachetnych olejków eterycznych,  kilka  kropli olejków eterycznych umieść w kominku aromaterapeutycznym, nasyci powietrze wonią upragnionego relaksu i pomoże w oczyszczaniu z toksyn.
Pokryj następnie dłonie i stopy Maseczką na dłonie a przedramiona i podudzia wybranym Olejkiem lub Maseczką Piękna Wenus i wykonaj masaż stóp, z elementami refleksoterapii oraz dłoni, masując każdy staw palców z osobna. Poczuj jak pod wpływem masażu i naturalnych kosmetyków, powraca czucie i sprawność rąk i stóp. Następnie wymasuj delikatnie, głaszczącymi ruchami, przedramiona i łydki, w kierunku serca, przytrzymując ręce i nogi uniesione w górze. Zobacz jak skóra stóp i dłoni wygładza się i rozjaśnia.

W piątek możesz wykonać manicure i pedicure lub powtórzyć specjalną pielęgnację tej strefy ciała, która najbardziej tego potrzebuje. W mijającym tygodniu poznałaś  potrzeby  swojego ciała i własne reakcje na ich zaspokajanie.

W sobotę lub w niedzielę spraw radość swoim zmysłom i zafunduj sobie domowe SPA z kąpielą w ulubionych olejkach eterycznych, z masażem i z pomocą ujędrniających olejków  bio oraz maseczek. Na godzinę przed kąpielą nałóż na końcówki włosów i wmasuj w skórę głowy Olej kokosowy eco, po łatwym  zmyciu oleju, zobacz, jak wzmocnił włosy i obdarzył je pięknym blaskiem.


Postrzeganie własnego ciała nabiera nowej, wysokiej jakości,  jesteś dumna z siebie i akceptujesz swoje naturalne piękno.

Od następnego poniedziałku możesz wprowadzać do codziennej pielęgnacji  te elementy, które polubiłaś, będą z pewnością służyły nie tylko ciału, poprawią także Twój nastrój i podniosą poczucie własnej wartości.

W  gorszych momentach życia znajdziesz w  pielęgnacyjnych zabiegach także doskonałe wsparcie. Dbając o trwałą  harmonię swojego ciała, uczynisz je swoim niezawodnym sprzymierzeńcem.

Femi

Powyższe informacje mają charakter edukacyjny. Nie są to porady medyczne. W razie jakichkolwiek wątpliwości skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Opublikowano Dodaj komentarz

A mnie nie cieszy byle co…

Była kiedyś taka piosenka, której refren, uznany za głupawy, łatwo wpadał w ucho: „ a ja się cieszę byle czym, byle czym się cieszę”.

Czasem mam wrażenie, że ten refren, niektórym wpadł nie tylko w ucho ale wrył się głęboko w pamięć i centrum decyzyjne, kierując ich wyborami ważnych rzeczy i spraw na co dzień.

Nie mam na to zgody.

Pragnę wysokiej jakości istnienia, dążenia do tego, co mnie uszlachetnia i co nie zależy od rynkowych kryzysów, zalewu rynku przez mierne gadżety i czołowego miejsca w wyścigu po zdobycze materialne. Boleję nad pauperyzacją kultury, powolnym umieraniem wysokiej Sztuki i Estetyki, przez duże litery. Nie ma we mnie zgody na takie modne trendy, jak obsceniczne słownictwo, niechlujna, bełkotliwa mowa – one mnie obrażają i umniejszają, jako człowieka płci żeńskiej.

Mam wrażenie, że w tym buncie i pragnieniu przejrzystości normy, by żyć swoim rytmem, nie szkodząc bliźniemu, nie jestem osamotniona.

Nie znoszę niczym nieuzasadnionego, powszechnego pośpiechu.

Irytują mnie te wszystkie kłamliwe hasła typu „zmień się w 5 minut, schudnij w tydzień, zdrowiej w 2 dni, czy bądź piękna w kwadrans”. Czy ktoś jeszcze w nie wierzy?

Jak powiedział kiedyś profesor Kazimierz Dąbrowski, niedoceniony twórca teorii „dezintegracji pozytywnej”: „pośpiech jest odmianą lenistwa”.

Pośpiech leży na tej samej osi bylejakości zachowań, czy rozwiązywania problemów, co totalne rozleniwienie. Nie chce ci się zgłębiać nurtującego problemu, więc omijasz go w pośpiechu lub załatwiasz byle jak, byle zbyć.

A on i tak wykwitnie, niczym chwast, w najmniej stosownej chwili!

Ileż czasu i energii tracisz na zdobywanie w nerwowym pośpiechu tego, co często szkodzi, zamiast cię wspierać i pomagać. Jak bardzo traci na tym jakość każdej dziedziny twojego życia…

Piękne życie wśród ludzi, których szanujesz, kochasz i podziwiasz, wymaga poświęcania czasu: sobie, by móc dzielić się własnym dobrem, a także czasu dla innych, by mogli w spokoju owe dobra poznawać i spożytkować.

Nie żałuj więc czasu sobie, ani innym. I w tym jednym tylko przypadku powinnaś się spieszyć, bo tak prędko odchodzą.

  Femi

Powyższe informacje mają charakter edukacyjny. Nie są to porady medyczne. W razie jakichkolwiek wątpliwości skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Opublikowano Dodaj komentarz

Wysoka jakość życia

O wysokiej jakości życia marzy za młodu prawie każdy. Dla jednych oznacza to życie w luksusie, wśród ulubionych przez bogaczy gadżetów, innym potrzebne będą konta bez ograniczeń, dla jeszcze innych ważne staną się potężne dawki adrenaliny dostarczane w ekstremalnych sportach.

Marzeniem większości jest po prostu zdrowie i dostatek, dążenie do spełnienia marzeń i zachowanie harmonii dnia powszedniego. Kobiece marzenia bywają skromne a i tak trudne do spełnienia: stworzenie kochającej się rodziny, możliwość samorealizacji, zapewnienie swoim dzieciom szczęśliwego dzieciństwa, a sobie możliwości własnego rozwoju. Ta pozorna prostota nakładających się na siebie dążeń jest jednak niezwykle pracochłonna i trudna do realizacji.

Kobieta musi spełniać się w wielu rolach, narzuconych przez współczesny obyczaj. Troskliwa matka dla swoich dzieci, opiekuńcza córka dla starzejących się rodziców, dobrze zarabiająca żona, czuła i wrażliwa kochanka, kreatywna pracownica lub wykształcona szefowa, dbająca o rozwój własny i firmy. A przede wszystkim, zawsze promienna, zadbana i piękna – to często zbyt wielkie brzemię odpowiedzialności i wysiłku dla jednej kobiety.

Chcąc się spełnić we wszystkich tych rolach, żyjesz w coraz większym pośpiechu, gubiąc w pędzie swoją hierarchię wartości, a własne potrzeby traktując pobieżnie, z pominięciem tych ważnych. Korzystasz ze sztucznych ułatwień i populistycznych wzorców, nie zawsze dla ciebie właściwych. Pośpiech prowadzi do bylejakości i powiększenia frustracji. Nie masz czasu na czerpanie nauki z własnych porażek, ani na radości ze swoich sukcesów. Widmo życiowego zakrętu przeraża cię i zmusza do zatrzymania się nawet w niewygodnym miejscu. Czasem musisz wszystko zaczynać od nowa.

Zacznij od poznania potrzeb swojego ciała i duszy. Kiedy już wiesz, co cię raduje a co smuci, jaka muzyka cię koi a jaka drażni, które kolory i zapachy lubisz, a które odrzucasz, kiedy poznałaś już walory smaków, jakie ci służą, znaczy to, że jesteś na dobrej drodze poznania swoich zmysłów i gotowości umiejętnego zaspakajania potrzeb. Dalej poprowadzi cię instynkt – do twórczego rozwiązywania własnych problemów i czerpania korzyści dla siebie, by móc tym dzielić się z bliskimi.

Teraz możesz kształtować swoje osobiste wzorce i prowadzić styl życia według własnego gustu, nikogo nie krzywdząc.

Doznasz głębokiej ulgi, słuchając swojej intuicji, bo ta podpowiada najlepsze wybory.

Obserwuj świat przyrody, zanurzaj się we własnej naturze. Codzienna obserwacja natury ciała i czuła pielęgnacja, pomagają akceptować siebie, nastawiając przyjaźnie do otoczenia. Swoim doświadczeniem możesz służyć innym.

Dobry dotyk własnych rąk i zapachy wyszukanych roślinnych ekstraktów, zawartych w kosmetykach, dobranych do subtelnych potrzeb ciała sprawią, że odzyskasz kobiecą wrażliwość na dobro i piękno, że będziesz nimi emanowała.

Skorzystaj z niewyczerpanych bogactw przyrody. Znajdziesz tam najdelikatniejsze sposoby i środki na wzmocnienie i zachowanie niepowtarzalnego piękna swojego ducha oraz kobiecych mocy. Stamtąd zaczerpniesz siły , jak czystą wodę ze źródła, niezbędne do kształtowania życia wysokiej jakości.

Femi

Powyższe informacje mają charakter edukacyjny. Nie są to porady medyczne. W razie jakichkolwiek wątpliwości skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Opublikowano Dodaj komentarz

Przez ciało do ducha

O tym, jak traktujesz własne ciało, mówi twoja postawa i sposób poruszania się.

Ludzie Wschodu, dbając o piękno swoich gestów, uprawiają gimnastykę tai-chi i chi-gong, naśladującą ruchy zwierząt. Tym sposobem nadają ruchom naturalną płynność. Ważnym elementem, pomocnym w utrzymaniu piękna dla mieszkańców Dalekiego Wschodu jest też masaż, dobry dotyk, niezbywalny fundament zdrowia i posągowej urody.

Tajki masują się nawzajem tak często, jak mają na to ochotę, dla poprawy samopoczucia.  Japończycy  często korzystają z masaży karku i obręczy barkowej, redukując stress i zapobiegając bólom głowy. Najstarsza medycyna świata, Ajurweda, uznaje masaż ciała z olejami za podstawowy zabieg prozdrowotny. Rytuały z masażami na cztery ręce trwają kilka godzin, ale wyśmienite samopoczucie  po nich dorównuje temu, jak się czujesz  po spędzeniu tygodnia w wytwornym ośrodku SPA.

Zachodnie tradycje pielęgnacji ciała dopiero od niedawna przyswoiły sobie masaże, jako elementy ekskluzywnych  zabiegów, uzupełniających zabiegi głębokiego relaksu lub odchudzanie i walkę z cellulitem.

Ale masować możemy się także codziennie samodzielnie, dla przyjemności, korzystając z nauki u profesjonalnego masażysty lub z instrukcji w podręcznikach, których jest wiele. Nie musisz być profesjonalistką, by natychmiast odczuwać dobroczynne skutki masażu, z dodatkiem ciepłego biooleju pod warunkiem, że będzie on w pełni naturalny i wysokiej jakości.

Skorzystaj z instrukcji w dziale MASAŻE.  Zacznij od lekkiego masażu palców i podeszwy stóp, następnie łydki , podudzia i uda, potem dłonie, od czubków palców, przedramiona i ramiona.

Zwróć uwagę na uczucia, jakie generują „zapomniane” strefy ciała: np. wewnętrzna strona ramion i ud. Poczujesz, jakbyś odkrywała swoje ciało na nowo, przywracając mu jędrność i żywotność. Wysuszona skóra stóp i delikatnych stron kończyn pod wpływem aromatycznych olejków regenerujących wzmocni się i ożywi, ścięgna i mięśnie odzyskają elastyczność i sprawność. Nie żałujmy sobie tej nieskomplikowanej przyjemności.

Delikatny masaż aromaterapeutyczny  ogarnia całą osobowość, budzi zmysły, dodaje twórczej energii i wprowadza harmonię dobrych, budujących emocji. Czujesz się dobrze, niezależnie od tego, czy słońce świeci, czy pada deszcz. I to dodaje Ci urody!

Femi

Powyższe informacje mają charakter edukacyjny. Nie są to porady medyczne. W razie jakichkolwiek wątpliwości skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Opublikowano Dodaj komentarz

Polubić siebie

Dobrze wiem, jak trudno, patrząc w lustro, polubić zmiany, jakie w sobie zachodzą. Nie poddawajmy się jednak ponurym nastrojom, a każdy dzień zaczynajmy od zadbania o siebie. Bo któż lepiej to od nas samych zrobi?
Tuż po przebudzeniu odświeżam twarz Wodą Różaną, szczególnie dużo jej aplikując w okolice oczu i przez różaną perspektywę zaczynam patrzeć na dzisiejsze zadania. Rysują się znacznie lepiej i wyraźniej.
Namaszczanie ciała bioolejem albo aromaterapeutycznym olejkiem regeneracyjnym weszło mi już w codzienny nawyk, po porannej kąpieli. Delikatny masaż całego ciała wg.instrukcji na stronach www.femi.pl, idzie mi coraz sprawniej, dzięki niemu odkryłam zapomniane miejsca, których przez wiele lat nikt nie dotykał – a w nich wypryski, wymagające leczenia.
Dzisiaj namaszczam się Olejem kokosowym eco, bo skóra jest nieco wysuszona przez gorące powietrze. Jutro, przed wyjściem zastosuję Olejek Cocoa Samba, który pielęgnuje skórę i chroni ją przed nadmiarem promieni UV. Przyda mi się leciutkie muśnięcie porannym słońcem i subtelna opalenizna
Krótki, aromaterapeutyczny masaż, niczym delikatna pieszczota, pobudza krążenie, biooleje dokarmiają ciało. Codziennie mogę czynić postępy w biologicznej odnowie. Czuję że zadbane, bezpieczne i zdrowe całe moje ciało, odwdzięcza mi się ochroną i przyjemnymi doznaniami, niezależnie od upływu czasu.
Twarz, szyję i dłonie staram się chować w cieniu, często zapominam jednak o stopach w odkrytych sandałkach, lecz one same o sobie potrafią boleśnie przypominać. Aby temu zapobiec, kiedy skóra wchłonie w ciągu kilku minut poranną porcję olejku, nakładam na dłonie i stopy Maseczkę na dłonie; która długo utrzymuje należytą wilgotność skóry dłoni i stóp, lekko ją rozjaśniając. Twarz, szyję i dekolt nie sposób uchronić przed zabłąkanymi promieniami UV, przed wyjściem z domu pokrywam skórę tych stref olejkiem Passiflora, który zapobiega podrażnieniem i regeneruje każdy typ cery, użyty jako serum pod ekskluzywny krem na dzień Laura. W ciągu dnia odświeżam twarz szyję i dekolt Wodą Różaną (lub Lawendową – jeśli cera jest podrażniona).
Wieczorem dokładnie zmywam makijaż Olejkiem Hydrofilnym. Rozgrzane, zbyt rumiane strefy twarzy, z grą naczynek, zmywam Śmietanką Różaną i nakładam Maseczkę Różaną, która chłodzi skórę, przynosząc natychmiastową ulgę. Na całą twarz, szyję i dekolt nakładam ekskluzywny, nocny krem Laura. Kremy tej linii przynoszą szybko radosne uczucie sytości cerze dojrzałej, suchej, wrażliwej i naczynkowej. Czuję też, jak moja cera staje się pod ich wpływem gładsza i mocniejsza, a ciało, po subtelnym dotyku jedwabistym olejkiem, bardziej jędrne i sprawniejsze. Zaczynam lubić, ba, nawet mnie zachwyca naturalny, delikatny zapach mego ciała, spleciony w niepowtarzalną symfonię z ulubionymi olejkami eterycznymi.
Wyzwolona z przysłowiowych kobiecych słabości „mdłego ciała”, uzbrojona przez całą dobę w energię kobiecej mocy, czerpaną z natury, czuję się pewniej. Moja skóra przywraca mi wspomnienia i marzenia młodzieńczych lat, stając się ich trochę tylko dojrzalszym odzwierciedleniem.
A więc można się odświeżyć, wzmocnić i odmłodzić codzienną, naturalną pielęgnacją!
Wasza prapraciotka ABAMITA

Powyższe informacje mają charakter edukacyjny. Nie są to porady medyczne. W razie jakichkolwiek wątpliwości skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Opublikowano Dodaj komentarz

Powrót miłej koteczki

Cudzoziemcy nieraz stwierdzają, że Polska to kraj pełen paradoksów, zaś najbardziej zmienne i nieprzewidywalne w Polsce są… kobiety. Niegdyś będące uosobieniem kobiecości, w wolnym kraju uparły się, by walorom tej kobiecości zaprzeczać.

Niegdyś, nawet w trudnych warunkach, potrafiły wyzwalać tej kobiecości apogeum, dbając o indywidualny styl, dzisiaj – kobiety stwardniały i ochłodły, konkurując z mężczyznami w agresywnych poczynaniach.

Jakby nie było, zawsze pozostając biologicznie kobietami, uczą się tłumienia serdecznych emocji, kobiecej łagodności i skłonności do pokojowych kompromisów. A długo tłumione i wypierane uczucia rodzą chroniczny stres, potęgujący dolegliwości psychosomatyczne.

Powróćmy zatem do naszej kobiecości, słynnego na świecie wdzięku, celebrowania polskiej niezrównanej urody „miłej koteczki”, o cerze będącej uosobieniem krwi z mlekiem – (przedwojennym, tj. pełnotłustym). Kobiety opiewane w przedwojennej literaturze i filmie, ukazywane w realistycznym malarstwie, posiadały naturalne biusty i biodra, równie sławne jak różana cera. I dzisiaj nie mamy się czego wstydzić, jeśli odżywiamy się rozsądnie, nie odchudzamy się i nie popadamy w anoreksję, w dążeniu do rozmiaru 36 lub nawet 34, przy wzroście ponad 175 cm.

Ze statystyk wynika, że większość Polek opowiada się za naturalną pielęgnacją ciała. W pośpiesznym trybie życia nie znajdują jednak czasu na obserwację własnych, zbyt ich zdaniem powolnych, naturalnych biorytmów. Chcąc szybkich efektów kosmetycznych, nie rozpatrują dalszego ciągu przyspieszonej opcji, która przewiduje, że ekspresowo osiągany rezultat ma przeważnie krótki żywot i niepożądane skutki uboczne, dla ciała i samopoczucia.

Trwałe efekty przynosi jedynie systematyczna i stała pielęgnacja ciała, a naturalne kosmetyki, powinny być precyzyjnie dobrane do typu osobowości, rodzaju skóry i zmiennych warunków środowiska, w jakim żyje kobieta. W tej zmienności są pewne cechy stałe: jak pory roku w określonym klimacie i genetyczne predyspozycje, zazwyczaj z trudem podlegające zmianom. Pielęgnacja dostosowana do owych cech stałych, gwarantuje doskonałą, naturalną odnowę i ochronę ciała oraz… ducha, (bo wszak ciało jest naczyniem dla ducha), a również podnosi odporność na niekorzystne zmiany, zachodzące w naszym otoczeniu i w nas samych.

Tak powstaje trwały fundament akceptacji siebie i dobrego samopoczucia.

Naturalna pielęgnacja ciała, zgodna z własnym biorytmem, zatrzymuje na długie lata nasze optymalne cechy wrodzone i nabyte, pozwalając nam czuć się wspaniale we własnej skórze, niezależnie od zmian i upływu czasu.

Kobieta pozostaje kobietą do końca życia, oferując nabyte doświadczenie i wrodzone zalety. I od niej zależy, co wybierze: czy modny, androgeniczny wizerunek, który już się przeżywa, czy zgodną ze swoją naturą, zmienną i intrygującą, lecz zawsze pełną ciepła kobiecość.

My optujemy za powrotem do przedwojennego wizerunku „miłej koteczki”, wyzwolonej i wolnej, która wysuwa pazurki, tylko w obronie koniecznej.

Femi

Powyższe informacje mają charakter edukacyjny. Nie są to porady medyczne. W razie jakichkolwiek wątpliwości skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Opublikowano Dodaj komentarz

Dobroczynny błogostan

Pozwalanie sobie na błogi relaks nie ma wśród kobiet dobrych notowań. Współczesne kobiety muszą wykonać w ciągu doby tak wiele zadań, że nie starcza im ani drobiny czasu dla samej siebie.
Nie dziwi więc fakt, że przeciętna kobieta w wypełnionym zajęciami dniu nie planuje, jakże koniecznego, krótkiego kwadransa na swój relaks, lecz w chwilach wytchnienia, jeśli takie się zdarzą, pełna poczucia winy spieszy do „opędzania” domowych zaległości. Nieustający, niepotrzebny pośpiech wchodzi jej w krew, często stając się niszczącą obsesją.
Profesor Kazimierz Dąbrowski, twórca teorii dezintegracji pozytywnej odkrył, że współczesny pośpiech, zagradza dostęp do rozumienia siebie, podobnie jak lenistwo i bezczynność, stanowiąc przeciwny ich kraniec.
Lekarze twierdzą, że dla zachowania dobrej kondycji psychofizycznej konieczna jest co najmniej godzina lub dwie w ciągu dnia, poświęcone wyłącznie sobie na ulubione zajęcia, spacer lub zwykły odpoczynek z gazetą, czy książką. Gdy zmęczenie się nawarstwia, brakuje czasu na kontakt z samym sobą i światem, spada nasza odporność na choroby oraz mnożą się dolegliwości.
Zaplanuj więc na początek odrobinę czasu każdego dnia i zafunduj sobie momenty błogostanu: czy to będzie kąpiel aromaterapeutyczna wieczorem, czy poranny masaż ciała , z pomocą biooleju i ulubionych szlachetnych olejków eterycznych, poświęć ten czas wyłącznie sobie. Odsuń wtedy zmartwienia, wyłącz myślenie o codziennych problemach – i tak ich teraz nie rozwiążesz.
Rozsmakuj się w darowanych sobie chwilach wszystkimi zmysłami, zajrzyj w swoje odczucia, tu i teraz, są one twoje własne, niepowtarzalne, inne każdego dnia. Poczuj, jak opada z ciebie brzemię zmęczenia, oddalają się przykre myśli, obsesje tracą swoją moc a w ich miejsce pojawiają się świeża energia i błogostan.
Takie chwile są niezbędne do budowania własnej, kobiecej siły. Zaostrzają zmysły, pozwalają łagodniej patrzeć na dolegliwą rzeczywistość i dostrzegać subtelność zachwycających odcieni jej barw.
Te cenne chwile pomagają zachwycić się sobą i otoczeniem, pokochać swoje życie, dzielone z najbliższymi. Uczą kochać i poznawać
siebie, ludzi , świat …
Wasza prapraciotka ABAMITA

Powyższe informacje mają charakter edukacyjny. Nie są to porady medyczne. W razie jakichkolwiek wątpliwości skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.